czwartek, 19 kwietnia 2018

Czy granie dziś jest drogie?

Czy gry w dzisiejszych czasach są drogie? Warto poruszyć ten temat z racji tego, że wiele osób wypowiada się zdecydowanie, że tak. Nie sposób nie zgodzić się z tym, ale pozostaje pytanie -dlaczego tak jest?

Wszystko jest coraz droższe. Poczynając od ceny chleba, masła jak i elektroniki. Nasze dzisiejsze ceny gier video są uzależnione od tego, że Polska dogoniła resztę świata. Kiedyś premiery w Polsce były zdecydowanie później niż chociażby na zachodzie. Ma to natomiast duże konsekwencje względem cen.
Na zachodzie w dniu premiery gra na PC kosztuje około 50€ a na konsole 60€. W Polsce wygląda to tak: Gra PC około 170zł a na konsole nawet ponad 250zł.
Kiedyś ceny były zdecydowanie niższe, (około 100zł) ale całe te podwyżki są spowodowane spadkiem wartości pieniądza i inflacją. Chociaż pensje i średnia krajowa stale rośnie, która mówiąc szczerze nie jest żadnym wyznacznikiem to pomimo tego polaków stać na coraz mniej gier.

Niestety muszę stwierdzić, że to nie inflacja jest powodem takiej sytuacji. Prawdziwym powodem jest niedostosowanie pensji do cen. Jak to zwykle się mawia "pensje wschodnie a ceny zachodnie". Ludzie na zachodzie zarabiają 3 razy więcej niż w Polsce i widać wyraźnie, że wydatek 60€ nie uderza w portfel w praktycznie żaden sposób.

Jestem w technikum ekonomicznym i po kilku latach nauki mogę już coś na ten temat powiedzieć. Średnia krajowa wynosi ponad 3500zł. Niby wszystko pięknie, ale kto otrzymuje taką kwotę do ręki? Chyba tylko osoby na wysokich stanowiskach. W praktyce wygląda to tak, że przeciętny europejczyk zachodni otrzymuje do ręki około 1500€ a w tutaj około 1500zł. Tutaj jest prawdziwy problem dlaczego gry są dla Polaków drogie.

Pozostaje pytanie czy w takim razie piractwo jest uzasadnione? Dla mnie zdecydowanie nie. Gry nie są produktem pierwszej potrzeby, a jeśli kogoś nie stać to po prostu nie kupuje. Zresztą jest naprawdę wiele gier free to play więc naprawdę nie rozumiem w czym problem.

A czy waszym zdaniem gry naprawdę są za drogie?

niedziela, 15 kwietnia 2018

Angry Birds 2

[Android, iOS]
Ostatnio nie piszę na blogu tak często jak zwykle przez awarię komputera, ale za to mój telefon ma teraz urwanie głowy, gdyż poszukuję co rusz ciekawych gierek. Ostatnio zagrywałam się w Angry Birds a teraz postanowiłam po długim czasie kolejny raz ruszyć cześć 2.
Po raz kolejny wcielamy się w wściekłe ptaki, które muszą odzyskać swoje jajka skradzione przez złe zielone świnie. Ta na pozór zwykła gierka waży aż 140Mb więc polecam pobierać wyłącznie przez WiFi. (No chyba że ktoś ma duży pakiet internetowy) Jakie są różnice pomiędzy jedynką a dwójką? Mechanika gry nie została znacząco zmieniona. Nadal za pomocą procy strzelamy ptakami w świnie. Jedyną acz kolwiek dużą różnicą jest możliwość wybrania kolejności w jakiej chcemy strzelać. Tak jak w poprzedniej części poszczególne ptaki mają swoje inne zdolności specjalne, ale w Angry Birds 1 pociski były ułożone w odpowiedniej konfiguracji, której nie można było zmienić. Co więcej za zdobywane punkty (za niszczenie różnych przedmiotów) można otrzymać kolejną kartę z ptakiem czyli otrzymujemy możliwość jeszcze jednego strzału.


Zmieniła się oczywiście grafika, która dla mnie jest po prostu prześliczna. W tej kwestii jest to ogromny rozwój względem poprzedniczki. Ponad to wydaje mi się że poziom trudności został bardzo obniżony. Jest to chyba spowodowane inną fizyką panującą w grze. Ścieżka dźwiękowa jest inna, ale czy lepsza? Jest tak samo świetna jak w pierwszej części i nie mam co się w tej kwestii czepiać.
Menu główne również się bardzo zmieniło. Nie ma już żadnej rozpiski różnych rozdziałów tak jak w Angry Birds 1, ale poziomy są poukładane pokolei na poszczególnych wyspach.


Znowu mi szkoda, że nie zachował mi się postęp w grze, ale trudno jeśli muszę to przejdę każdy poziom jeszcze raz.

Na ten czas jak piszę to - jestem już na poziomie 53 i ani razu nie zdobyłam mniej niż 3 gwiazdki. To bardzo pokazuje jak Angry Birds 2 jest prosty do przejścia. Z tego powodu najbardziej polecam aplikacje dla najmłodszych. Gra jest prosta, ale zmusza do myślenia.

A wy przeszliście już całą grę?

środa, 11 kwietnia 2018

PlayStation Pro i Xbox One X - czyli "pół generacja"

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać jak to jest z tymi tak zwanymi pół generacjami konsol. Trochę czytając też na ten temat w internecie nie dało się nie natknąć na ogromną krytykę graczy w tym kierunku. Jedni twierdzą, że to dobry pomysł, bo nie trzeba czekać na PlayStation 5, by mieć możliwość zakupu lepszego sprzętu. Drudzy mówią, że to tylko skok na kasę korporacji, bo po co ściągać pieniądze za kilka lat skoro można już za kilka miesięcy. Zdania są bardzo podzielone i chciałabym przyjrzeć się temu nieco bliżej.

Skąd wzięły się pół generacje? 

Ja uważam, że 8 generacja jest pierwszą generacją, która została podzielona na pół. Dlaczego? Już wyjaśniam. Sony chociażby po jakimś czasie od premiery nowej konsoli zawsze wychodziła jej mniejsza alternatywa. (PSOne, PS2 slim, PS3 Slim i Super Slim) Każda z tych wersji różniła się wizualnie, ale za to mało technicznie. W przypadku 8 generacji też przecież powstało PS4 Slim oraz mniejszy odpowiednik Xbox One S. Skąd w takim razie wersje premium na sklepowych półkach? Czym to jest spowodowane? No cóż żyjemy w XXI wieku i chyba każdy z nas może zauważyć, że postęp technologiczny przyśpiesza na naszych oczach coraz bardziej. Najlepiej to widać na telefonach komórkowych - jeszcze nie dawno najnowszym modelem był przykładowo Samsung Galaxy S6 a dziś już w sklepach S9 w sprzedaży. Między tymi modelami nie minęło dużo czasu.


Czy pół generacje to dobry pomysł czy skok na kasę? 

To trudne pytanie, ale myślę, że zależy dla kogo. W moim przypadku tak, ponieważ nigdy nie kupiłam zwykłej PS4 ani pierwszego Xboxa One. Ja ogólnie staram się nie kupować konsol zaraz po premierze z racji ceny. Raczej wyczekuje słodkich zniżek i promocji np. przed świętami. Z zakupem nowej konsoli czekałam tak długo aż usłyszałam zapowiedź o nowym modelu Pro. Chciałam mieć ten lepszy więc odpuściłam i po prostu poczekałam aż Pro wyjdzie. Z drugiej zaś strony mogą być osoby niezadowolone, ponieważ jeśli posiadanej konsoli nie udało się sprostać wymaganiom gracza to mogę tylko przypuszczać o wściekłości podwójnego wydawania pieniędzy. Nie przemawiają do mnie też argumenty typu "pół generacja to świetny pomysł, bo firmy mają kolejną szansę, aby poprawić ewentualne błędy poprzednich wersji (FAT i Slim). Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny lub pady to mogę się z tym zgodzić, ale inne błędy mogą być rozwiązane np. zwykłą aktualizacją systemu.
Oczywiście należy przyjrzeć się czy pół generacja jest skokiem na kasę korporacji. Odpowiedź jest prosta - zdecydowanie tak. Jesteśmy świadkami pewnego rodzaju wyścigu pomiędzy firmą Sony a Microsoft. Jest to uczciwa i pozytywna dla klientów walka, bo należy wiedzieć, że monopol nie jest korzystny dla konsumentów czyli nas graczy. Jest to powód dla, którego nie jestem w stanie zrozumieć osób, które upatrzą sobie daną firmę jednocześnie nienawidząc innej. Bije tutaj do odwiecznej wojny wśród graczy - Sony vs. Microsoft. Gdyby została tylko jedna firma na rynku to ona dyktowałaby warunki i wszystko byłoby drogie + zero zniżek. Dlatego trzeba to dobrze przemyśleć.

Oczywiście każdy może interpretować kwestię pół generacji różnie. Dla mnie to dobry pomysł, bo dokładając niewiele mogłam kupić konsolę o lepszych parametrach.

A co wy na ten temat sądzicie?